GRA MUZYKA - pierwsza gra planszowa o polskiej muzyce

Na wstępie oznajmiam, że nie czytacie posta sponsorowanego. Jest to natomiast docenienie gigantycznej, żmudnej pracy, która przyniosła fenomenalny efekt. Na co dzień moje peany skierowane są w stronę muzyków, lecz dziś będzie inaczej, ponieważ poślę je w kierunku twórców gry planszowej dotyczącej muzyki. Ogromne uznanie należy się autorowi, a zarazem osobie odpowiedzialnej za opracowanie graficzne i skład. Tomo Rosemary, zaprojektował planszówkę, do której będziecie chcieli chętnie wracać. Podobnie jak powraca się do dobrych płyty. „Gra Muzyka” jest tak perfekcyjnie dopieszczona, że z miejsca uwierzyłem w słowa: „notoryczny brak snu autora, praca od zmierzchu do świtu i od świtu do zmierzchu, nadużywanie kawy i mocnej herbaty z potrójną cytryną„. Tomo, warto było zarywać te noce!
Pomysłodawca musiał testować swoje dzieło chyba z bilion razy, ponieważ wysoki stopień dopracowania, jest wyczuwalny dla gracza już od samego początku.

Istotnym elementem będącym kolejnym plusem składającym się na ocenę całości-są zasady gry. Rozpisane tak zrozumiale, iż dwukrotne przeczytanie plus jedna partyjka z instrukcją w ręku, pozwalają oswoić się z nią na tyle, że przy następnej grze w pełni skupiasz się już tylko na zabawie.

Jednak najbardziej urzekła mnie rozbudowana, pomysłowa formuła, za której sprawą każdorazowa rozgrywka jest zupełnie inną wciągającą historią. Trasa naszego zespołu, krążącego po całym kraju, podróżującego z miast festiwali do miejsc, gdzie odbywają się „normalne” koncerty, to przygoda, która po każdym ruchu pionka i rzucie kostką zaskakuje czymś niesztampowym. Dzięki temu grą można wciąż cieszyć się na nowo, poprzez ciągłe odkrywanie reszty jej zalet.

Kolejna rzecz, nad którą można się rozpływać to oprawa graficzna. Ta mapa! Gdyby PKP i PKS korzystało z podobnej, na pewno połączenia kolejowa i autobusowe w Polsce działałyby o wiele lepiej. Wszystko nawet najmniejsze detale, jakie skrywa pudełko, kojarzą nam się z tym, co ma być w tej grze najważniejsze, czyli z muzyką.

Jedyny malutki mankament to mała ilość kart tournée. Owszem można sobie z tym poradzić, np. korzystać z nich wielokrotnie lub  skserować. 
Aczkolwiek podpowiadam Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu, aby zamieściło na swej stronie takie same karteczki do wydruku. Wówczas drobny „problemik” zniknie.
Gratulację dla wszystkich osób tworzących „Gra Muzyka” oraz współpracujących przy jej powstaniu. Dzięki Wam na polski rynek trafił innowacyjny i świetne wykonany produkt.
Wszystko GRA i to jeszcze jak!

PS 3000 pytań jest liczbą raczej nie do przerobienia. No, chyba że dla takich jak ja. Tych, którzy będą grać często, wtedy za jakiś czas poproszę o suplement. Zresztą wierzę, że takowy kiedyś wyjdzie, wzbogacony nie tylko o dodatkowe pytania. Tak zacny projekt trzeba kontynuować.

Porada dla przyszłych graczy: W miastach gdzie znajdują się lotniska, warto korzystać z wyrzuconych pięciu oczek.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M