Dość osobliwe rekomendacje - Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn



Od samego początku świadomego słuchania muzyki szukałem w niej azylu pod postacią wykonawców, których przekaz jest na tyle luźny, że nieustająco przekracza granicę powagi, kierując się zawzięcie w stronę jajcarstwa. Taka odskocznia jest nam potrzebna, żeby móc raz kiedyś zresetować się i odetchnąć od poważnych spraw, nawet tych przemycanych w tekstach. Ostatnio odnalazłem kolejną taką ostoję. Dzięki kapeli SMKKPM tęsknota za figlarzami z przeszłości jest jakby mniejsza i znów na mej twarzy widnieje rogal-taki sam jak wtedy, kiedy to w moim mieszkaniu rozbrzmiewał comedy rap T-Raperów Znad Wisły, poprzedzając fascynacje ulicznym odłamem tego gatunku. Kiedy to Big Cyc nie kojarzył się dosłownie i w przenośni z ginekomastią (przyznam, że lubię jeden ich album). Kiedy ku mojej radości na stadionie trzecioligowej Unii Janikowo, w trakcie przerwy ze zdezelowanych „głośników” poleciało “Jedzą Rybę”, autorstwa odłamu wcześniej wspomnianego Wielkiego Cycka-Czarno-Czarnych. Kiedy to Elektryczne Gitary nie zawdzięczały popularności Jurkowi Kilerowi. Jednak płyta „Superbohater” to nie tylko doskonały polepszacz humoru. Polecam ją, bo jest to wysokiej jakości materiał-zbliżony do tego, z którego wykonana została czerwona pelerynka Superbohatera, zawierający dodatkowo soczystą niczym połówka ananasa porcję pozytywu i luzu.

PS Przecież Putin lubi piwko, niemieckie piwko ! 


Zdjęcie - Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn
Linki do albumu: Spotify / Tidal / YT

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M