Dość osobliwe rekomendacje - Nils Frahm


Zachęcam Was do muzycznych podróży na tereny zdecydowanie różniące się od tych, które odwiedzacie na co dzień. Wypady te bywają bardzo owocne i właśnie z ostatniej takiej wyprawy wracam z „All Melody". Dźwięki zawarte na tym albumie są tak ezoteryczne i uniwersalne, że tak naprawdę ciężko przypisać je do konkretnego przeznaczenia. (Pracowałem w handlu, więc od razu przypomina się to przeklęte „Panieee, do czego to służy ?”) Można przy nich odsapnąć, można się rozmarzyć. Widziałbym również, a raczej słyszał tę muzykę w jakimś filmie, np. w nowej nieco barbarzyńskiej ekranizacji wersji „Księgi Dżungli”. Mowgli, zamiast beztrosko fikać po lianach, musiałby uciekać przed kanibalami. Do dokumentu o katakumbach też by się nadawała. Na samotny spacer po lesie ? Jasne, ale nie chciałbym się znaleźć w takiej sytuacji-ja, moja wyobraźnia, mrok, gęsty las, Nils Frahm w słuchawkach, a wokół ani jednego, ani nawet pół grzybiarza, który mógłby mi wskazać drogę. Wtedy poczułbym się pewnie jak wcześniej wspominany Mowgli przedzierający się przez gąszcz, mający na karku antropofaga polującego na jego żeberka. Miłośnicy bunkrów będą zadowoleni, kiedy włączą sobie tę płytę podczas kolejnego podboju, a jeśli w Waszej okolicy bunkrów nie ma, to też będzie zajebiście. Ponieważ możecie odpalić „All Melody” w każdym miejscu, w różnych okolicznościach mając pewność, że będzie tam pasował i zarazem smakował.



Zdjęcie - Nils Frahm
Linki do albumu: Spotify / Tidal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M