Dość osobliwe rekomendacje - New People


Podsłuchane w osiedlowym sklepiku.

-Kochaniutka są jeszcze te pomarańczki, co to je brałam ostatnio ?

-Z tego, co pamiętam to AKURAT nie były to pomarańcze Pani Basiu. To były grejpfruty, mówią, że niby coś tam mają pochodzenie związane z pomarańczami, ale to były grejpfruty.
-Pani no taka jakaś jestem rześka po nich, normalnie lata młodości mi się przypomniały. Taką mam ochotę sobie gdzieś pochodzić, polatać. Aż zapisałam się na rajd pieszy w Osiedlowym Klubie Seniora.
-Tylko wie Pani, te grejpfruty to niby zdrowe, niby witaminy mają, a nie wiem, czy słyszała Pani, że one z lekami w połączeniu to mogą różnie zadziałać.
-A tam ! Gówno prawda, a może i prawda, ale te, co kupiłam u Was muszą być jakieś inne, jakieś lepsze. Kochana ja biorę prawie wszystkie leki świata i nic mi nie jest. Może te Wasze nie wywołują żadnych działań niepożądanych ?
-Nie wiem, ja tylko powtarzam to, co ludzie mówią i co wyczytałam w gazecie.
-Szkoda, że w Polsce takich owoców nie uprawiają. Tylko w tych egzotycznych krajach. Opowiadałam Pani jak moja sąsiadka wróciła ostatnio z … (w tym momencie ekspedientka przerwa wywód Pani Basi).
-I tu Panią zaskoczę ! Te są z Polski !
-Cooooo ?!?!?!? Głupoty Pani gada, niemożliwe.
Sprzedawczyni kładzie zerwaną ze skrzynki z grejpfrutami karteczkę I czyta:
-Kraj pochodzenia: Polska.
-Nie może być !
-No sama Pani przecież widzi.
-Ale numer ! Nie wierzę, po pierwsze, że to od nas, a po drugie, że jak rzeczywiście są od nas, to że są takie dobre. Za tym muszą stać jacyś specjaliści Proszę Pani. Ja to sprawdzę jeszcze-zapytam sąsiadki, bo ona dużo wie, ale niech no mi Pani zapiszę na kartce dokładnie jak się zwą te owoce, jaka to odmiana czy gatunek, żebym wiedziała, jakie zawsze kupować.
-Już Pani zapisuję.
Pani Basia bierze karteczkę do rąk, zakłada okulary i czyta – Nefff cooo ?
- N E W P E O P L E czy jakoś tak – przeliterowała Pani stojąca za ladą.
-Teraz to wszystko w tych zagranicznych językach, I potem nie wiadomo jak w sklepie gadać, żeby wiedzieli co się chce. Dobra, mam nazwę, włożę karteczkę do portfela i będę wiedzieć jakby co. Do widzenia, jeszcze wieczorem wejdę po chleb na rano. Pani mi odłoży taki dobrze wypieczony od spodu, dobra ? Bo ostatnio jak brałam był tak średnio wypieczony.
-Dobrze, spokojnie, odłożę. Do widzenia.
-To, że Pani odłoży to ja wiem, ale niech Pani odłoży taki dobrze wypieczony, od spodu dobrze wypieczony...
Pani Basia wyszła, a ja zacząłem robić zakupy z zaciekawieniem spoglądając na skrzynkę z grejpfrutami.

Zdjęcie - New People 
Linki do albumu: Spotify / Tidal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M