Dość osobliwe rekomendacje - Holy Motors


Dzisiejsze wypociny są mocno zakręcone. Jeśli przeczytacie je, zrozumiecie ten rozgardiasz i znajdziecie w nim usprawiedliwienie dla mnie.


W niedalekim sąsiedztwie przy ulicy Meteopatii 4 znajduje się lokal mieszkalny. Jego właściciel w ciągu roku wynajmuje go kolejno czterem różnym najemcom. Od pewnego czasu lokatorzy mają między sobą pewne niesnaski. Nie chodzi o to, że ktoś nie płaci za wynajem, albo robi to z opóźnieniem. Ich problem polega na tym, że pomimo podpisanych umów każdy z nich nie opuszcza w terminie mieszkania. Co mi do tego ? Ano to, że ich nieporozumienia zaczęły wpływać bezpośrednio na mnie, a dokładniej na moje samopoczucie. Wiedziałem, że znajomi oraz obcy mi ludzie już od jakiegoś czasu narzekają na nich. Ignorowałem to, do momentu, kiedy zacząłem odczuwać na sobie wpływ ich niesubordynacji względem terminowego opuszczania lokalu. Problemy czterech dobrze wszystkim znanych lokatorów stały się moimi problemami. Najświeższa bolączka pojawiła się po tym, jak Pani Wiosna zgodnie z umową wprowadziła się do lokalu 20 marca. Szkopuł w tym, że Pani Zima nie może znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca zastępczego, dlatego w domu na ulicy Meteopatii 4, urządza co chwila na przemian wyprowadzki i wprowadzki, zupełnie nie przejmując się tym, że zakwaterowała się tam już Pani Wiosna. Ta ostatnia nie może się przez to odpowiednia zaaklimatyzować i utrudnia jej to wszelkie aktywności zawodowe. Przydługawy ten wstęp, można zapomnieć, że jest się na fanpage o muzyce. No właśnie, gdzie miejsce dla niej w tej historii ? Jak już wspomniałem powyższe perypetie, znacząco wpłynęły na moje samopoczucie, co wiąże się z tym, że trudno dopasować mi muzykę odpowiednią na mój obecny stan-jestem strasznie wybredny. Ukojenie znalazłem w Estonii, wygrzebałem w końcu album, który dokładnie odzwierciedla to, jak się teraz czuje. Zawartość tej płyty idealnie oddaje klimat, który opisałem wcześniej. Ten powolny zachód słońca, to ta niezdecydowana zima, co to niby odchodzi, ale ciągle wraca. Nie widać u niej wyraźnych chęci zmian i dopełnienia ciążących na niej zobowiązań. Widzę tu, też wiosnę, która czuje, że zaraz będzie działać, będzie dobrze, ale wciąż czeka, bo jest zależna od poprzedniczki. To wszyściuteńko idzie pomału, ale jednak do przodu, Wiosna ma tego świadomość, ale wciąż tkwi w letargu. Rozleniwia ją ta sytuacja. Wie, że ten marazm niebawem się skończy. Tylko pytanie, kiedy ? W tle tego wszystkie słychać snujący się dream-pop Holy Motors, którego energia, idąc prosto, jednocześnie zawraca. Ich moc niesie ze sobą tyle niemocy, tak samo, jak owe nieporadne pory roku. Różnica polega na tym, że estoński zespół jest debiutantem, a dodatkowo reprezentuje gatunek, dla którego charakterystyczny jest takie zachowanie. Co innego Wiosna i Zima, które robią swoje od lat i wymagamy od nich profesjonalizmu, a nie cech przypisanych dla początkujących. Następstwem tych poczynań są nieprzyjemności, które muszę łagodzić czekoladą oraz maksymalną dobową dawką magnezu. Spokojnie, próżnia w końcu się wypełni, każdy z nas to czeka, a tymczasem okres przejściowy toczy się dalej...

PS Okładka adekwatna do pogody.

Zdjęcie - Holy Motors
Linki do albumu: Spotify / Tidal



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M