Dość osobliwe rekomendacje - Lao Che


Tak sobie myślę, że z WoSem zawsze było mi po drodze. W szkole lubiłem, po szkole nasłuchiwałem jak Rychu Peja w konspiracji dawał lekcje, zakazanych piosenek z Wiedzy o Społeczeństwie. Na maturze też wybrałem... dobra, dobra nie o tym chciałem napisać, ale z tą szkołą to dobry trop. Wróćmy pamięcią właśnie do czasów szkolnych i przypomnijmy sobie postać belfra „od wszystkiego”, czyli osobnika, który uczył kilku przedmiotów. Efekty takiej pracy były raczej opłakane, bo jak ktoś jest od wszystkiego, to jest... W szkole, do której zaprasza nas Lao Che na swojej nowej płycie, podobny problem nie występuje, mimo tego, że mgr Spięty przekazuje wiedzę nie tylko z WoSu, ale i z Religii oraz Wychowania Do Życia w Rodzinie. Minęło 8 lekcji z nim (czyt. osiem razy przesłuchałem album "WoS") i jestem zachwycony poziomem nauczania. Zastanawiałem się, czy czasem moje pozytywne wrażenia po zajęciach z Panem Dobaczewskim nie są spowodowane tym, że mam podobne poglądy. Postanowiłem to sprawdzić i na kolejnej lekcji specjalnie nie uważałem, nie skupiłem się na przekazie płynącym z wykładu i przyznam, że również mi się podobało. Monolog Pana Huberta, w który się nie wczułem plus muzyka dobiegająca po cichu z radiowęzła (ktoś go nie wyłączył po przerwie) wzbudziły moją sympatię. Podsumowując-przeanalizowałem materiał z „Wiedzy o Społeczeństwie”, jako czynny i jako bierny słuchacz, tu i tu zatrybiło. W tym momencie jest to moja ulubiona tegoroczna płyta.

Zdjęcie - Lao Che
Linki do albumu: Spotify / Tidal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M