Lipcowo-sierpniowo-wrześniowa jedenastka


Muzyka Końca Lata - Złoty Krążek

Zbiór opowiadań o dzieciństwie, tęsknocie, bliskości, miłości udanej i tej udanej trochej mniej. Są wspomnienia i beztroska, które przenoszą nas do lat, kiedy lato oznaczało wakacje, a nie tylko kolejną porę roku. Idealny krążek (w dodatku złoty) do retrospekcji tych bliższych jak i odległych czasowo. Na płycie znalazł się też motyw świąteczny (kurde, przecież zaraz są Święta!). Obok Poradnia G najlepsze co dało nam Thin Man Records w tym roku.

Hańba! - Będą Bić!
Płyta, która ukazała się na dwa lata i kilka dni przed wybuchem Drugiej Wojny Światowej. Już wtedy na ziemiach polskich nagrywano doskonałe albumy punk rockowe ;) Co ciekawe płyta Hańba „Będą Bić!” pochodzi z roku 1937 a wytwórnia, którą ją wydała-Antena Krzyku powstała w roku... 1984.

Furtek - Słabe Słowa 

We wrześniu wystartował netlabel Trzy szóstki, śmiało nazwałbym to kuźnią talentów. Jedynym z jej reprezentantów jest Furtek wraz z albumem „Słabe Słowa". Serdecznie polecam, szczególnie za muzykę należą się ogromnie propsy.
PS „Matki” kładą na łopatki.


Variété - Nie Wiem
Nowa/stara fala w natarciu.

Jest i nowy album  rozbrykanego zespołu Gogol Bordello. Po raz kolejny raczą nas muzycznym kociołkiem Panoramixa różnych stylów. Jest moc, jest Gogol Bordello.

Tori Amos - Native Invader 
Ale tu jest pięknie, ten wokal...

Ariel Pink - Dedicated to Bobby Jameson
Naprawdę ciężko nie docenić tej niezrównanej "lekkości".

Death From Above 1979 - Outrage! Is Now
„Trochę” kanadyjskiej indie-rockowej energii.

Enter Shikari - The Spar
Z nowym krążkiem powrócili nadpobudliwi Brytyjczycy z Enter Shikari (ach ten pamiętny koncert na tegorocznej 3-Majówce). Na „The Spark” do swojego żywiołowego grania dorzucają lżejsze brzmienia, co wyszło zdecydowanie na plus i mieści się w kryteriach tzw.dobrej płyty (takie 7/10). Mankament ? Odejmując intro i outro pozostaje nam tylko dziewięć z jedenastu numerów.

Various Artists - Twin Peaks (Music from the Limited Event Series) 
Oglądanie trzeciego sezonu TP odpuściłem w okolicach piątego epizodu. Okazał się on dla mnie za dalekim odlotem, lubię Lyncha, ale to było za dużo Lyncha w Lynchu. Jedyne, do czego nie mogę się przyczepić to muzyka, a ta zachwyciła już na samym początku. Nie ma się co dziwić, ponieważ był to utwór „Shadow” zespołu Chromatics. Powyższa płyta zawiera więcej takich perełek.

Kenny Wayne Shepherd - Lay It On Down
„Lay It On Down”, czyli zachwycający album w bluesowo-westernowym klimacie, poznany kilka dni temu, dzięki zapytaniu o Wasze najlepsze płyty 2017. Płyta dla prawdziwych kowboi ! Do słuchania wyłącznie w zadymionych saloonach, w towarzystwie miejscowych oprychów, przy szklance mocnej whisky. (pisane 2 stycznia 2018) 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M