Podsumowanie pierwszego kwartału roku 2017.Moi pupile, czyli najczęściej / najchętniej słuchane przeze mnie płyty, albumy godne polecenia. Część VI - X


Cześć VI - Renata Przemyk / Boogie Street. Renata Przemyk śpiewa piosenki Leonarda Cohena
Po pierwsze nie trzeba być wielkim fanem Cohena, żeby polubić tę płytę. Po drugie nie trzeba być wielkim fanem Przemyk, żeby polubić tę płytę. Potwierdzam tę tezę na sobie. Opłaca się być odważnym i wysoko mierzyć, covery Cohena i to w naszym języku- to mogło się nie udać. Mało tego, mało komu mogło się to udać, ale tutaj się udało ! Nawet bardzo. Serdecznie polecam, szczególnie w nocy.


Cześć VII - Bastard Disco / Warsaw Wasted Youth
W Bastard Disco jest to przysłowiowe... jebnięcie, które lubię. Takiej muzyki z naszego podwórka brakowało mi i Panowie wypełnią tę lukę znakomicie. Kto nie miał przyjemności wcześniej poznać BD polecam zrobić to z grubej rury słuchając: "1st of March at the Emilii Plater St”, „Canvas”, „Mourning”, „Warsaw Wasted Youth". Ok, ale tym sposobem wymieniłem połowę ich płyty, a pozostałe cztery numery też kopią co oznacza, że płyta w całości jest kapitalna. Także kto nie słyszał, szybciutko wali brudzia z „Warsaw Wasted Youth”. Są głośni, a niebawem o nich zrobi się głośno.


Cześć VIII - NAJLEPSZA PŁYTA I KWARTAŁU 2017
Pamiętacie „złote myśli” ? Czy ktoś wierzył w uczciwość typa, który akurat wziął Twoje "złote..." do domu,aby się wpisać i że nie przeglądał tego, co nabazgrali poprzednicy ? <ściana>. No dobra otwieram te „złote myśli” koleżanki, którą średnio lubię na 6 stronie pytań i mamy pytanie numer 327. Jak jest według Ciebie najlepsza płyta pierwszych trzech miesięcy 2017 roku ? I ja wpisuję: Cloud Nothings - Life Without Sound, odpowiadam dalej 328. Dlaczego właśnie ona ? Wpisuję: miłość od pierwszego usłyszenia, ideał.


Cześć IX - Mikolai Stroinski / Sniper Ghost Warrior 3
Próbowałem sobie przypomnieć ostatnią grę, przez którą zarywałem noce i najprawdopodobniej była to "Cossacks: European Wars". Musiał to być rok 2001 lub 2002. Od tego czasu, wydaje mi się, że w nic już nie grałem Wcześniej była konsola PS 1 i ukochane "Command & Conquer: Red Alert". Nigdy nie lubiłem tzw. strzelanek (rówieśnicy za to szaleli za nimi). To tyle wstępu, do którego skłonił mnie zachwyt soundtrackiem do gry "Sniper: Ghost Warrior 3", autorstwa Mikołaja Stroińskiego (bardzo znane i cenione nazwisko w branży muzyki gier i filmów). Jest to kolejny przykład na to, że na coś wartościowego trafiamy najcześciej przypadkiem. Bo niby czemu miałem słuchać tej płyty? Nie jestem graczem od wielu lat, a co dopiero mam wiedzieć o nowości w świecie ścieżek dźwiękowych do gier wideo ? A tu o ! Przeglądałem nowości i nagle myśl znikąd "sprawdź to", kliknąłem, włączyłem i jest pięknie Polecam i to bardzo mocno. Słuchając czuję ten ciągły niepokój towarzyszący bohaterowi, który w każdej chwili może znaleźć się na linii strzału wroga, który trzyma go na muszce ;) Album najlepiej smakuje w nocy. Aby, zakochać się od razu polecam numer "The Enemy"


Część X - Dog Whistle / 2
Gdyby Sindbad Żeglarz miał wyruszyć w kolejną pełną przygód podróż 30 marca tego roku, wiecie co by zrobił ? Przełożyłby wyjście z portu na dzień później. Dlaczego ? Chciałby koniecznie zabrać ze sobą drugą płytę Dog Whistle, która miała premierę 31 marca. Na podróż w nieznane, w podróż po morzach wschodniego wybrzeża Afryki i południu Azji zabrałby na pokład krążek, który przypomni mu rodzinne strony, gdy będzie daleko od domu i przy którym wyluzuje się po ciężkim dniu pod pokładem. Lubiłby dobrze mu znane przeboje perskich muzyków w wykonaniu Pań z Polski. Przeglądając płytę zdziwiłby się "Polska ? Gdzie to k... jest ?!, płyniemy tam ! Podziękować !” A jest za co ! Album otwiera mocno bujające (nie tylko łódź) „Sleepover”, następnie „Boro Boro”, czyli pierwszy z reprezentantów piosenek w języki farsi, które stanowią solidny trzon całości. Są to najlepsze numery na "2". Kolejne cd poproszę całe po persku. Egzotyki, której i bez tego pod dostatkiem dodaje „A l'autre fille”. Merci beaucoup za ten francuski akcent. Reszta utworów również na dobrym/równym poziomie. Właściwie nie ma się, o co przypieprzyć,no może ostatni numer lekko przymula, ale to nie wpływa na ocenę całości albumu. Jeden z lepszych w tym roku, polecam serdecznie.
Podobno uliczni zaklinacze węży z niedalekich Indii mają problem, bo ich węże nie chcą już wychodzić z koszy na dźwięk fletów. Kobry chcą Dog Whistle ! Panowie parający się tym zajęciem, poprosili wcześniej wspomnianego Sindbada z Bagdadu, aby kupił więcej płyt, a następnie podesłał im Pocztexem ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 przez wielkie M